Tak, piastunka patrzy ci najpierw w oczy,
potem opuszcza starczy wzrok,
szuka znajomej blizny.
Morze w prostokącie okiennicy
kołysze wątły statek,
a ona dotyka poszarpanego ciała.
Jesteś na powrót tym, kim byłeś.
Dla niej znów jesteś tym
bez innych blizn,
bez innych zdarzeń,
bez innych fal.
Dobrze, że jesteś, mówi,
dobrze, że nareszcie
zacząłeś znów być.
Nie opowiadaj, co się wydarzyło.
Niczego nie zmieni twoja długa opowieść.
Morze w prostokącie okiennicy
jest jedyną ważną opowieścią.
Wkrótce dokonasz tego, co musi się stać.
Ale jeszcze przez moment
przytrzymaj rozchybotaną łódź,
blask tamtego poranka,
wędrówkę słońca na białej ścianie.
Obdaruj mnie, prosi, tamtą chwilą,
którą przywiozłeś ze sobą,
przechowywaną z troską
w błękitnym węzełku
pogodnego nieba.
piątek, 9 stycznia 2026
Tak, piastunka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz